Sesja ciążowa – Hanka i Marcin

Jak nakręcić dobry film, na którym ani przez chwilę nie widać głównego bohatera? Z tym zagadnieniem zmagaliśmy się z Hanką i Marcinem podczas ich sesji ciążowej. Perspektywa macierzyństwa dała im jednak tyle energii i radości, że samo oczekiwanie na przyjście dziecka stało się wystarczającym tematem.

Ich mieszkanie wręcz idealnie nadawało się do tej realizacji. Wspólnie ustaliliśmy, że zdjęcia będą pełne światła. Ujęcia miały być na płynnej jeździe filmowej, a całość była pomyślana tak, aby wyglądała jak film.
Po wstępnej dokumentacji ustaliliśmy jakie oświetlenie będzie nam potrzebne, oraz jaki przyjmujemy sposób realizacji zdjęć. Chyba wszystkie ciężarne mamy wiedzą jakim wyzwaniem jest ciąża. Fotografowie oraz operatorzy filmowi często skupiają się tylko na jak najwyższej jakości zdjęć, zapominając, jak ważny jest również fakt, aby główni zainteresowani dobrze się bawili. W tym przypadku pamiętaliśmy także o tym, aby przyszłej mamy za bardzo nie zmęczyć…

Aby zdjęcia były naturalne stawiamy na miłą atmosferę na planie. Wiemy, że jakikolwiek stres, czy niezadowolenie automatycznie zarejestruje kamera. Dlatego tak ważne jest dla nas zdobycie zaufania przyszłych rodziców. Chcemy aby nasza para czuła, że to oni kontrolują przebieg sesji, a my jesteśmy tylko od tego żeby zrealizować jak najlepsze ujęcia.

Hanka i Marcin - e-motionfilms

W trakcie ustawiania świateł

A więc do sedna…Wszystko zaczęło się rano. Wizażystka przygotowała naszych bohaterów do sesji. W tym czasie nasza ekipa rozstawiała światła. Po chwili doczekaliśmy się słońca zza okna – dokładnie w miejscu, w którym byśmy sobie tego życzyli. I nie przesuwało się z ujęcia na ujęcie jak to ma miejsce z prawdziwym słońcem. Wszystko za sprawą oświetlenia. Hanka była zdziwiona, że tak dokładnie ustawia się ujęcia. Ważny jest ruch kamery, gra świateł, rodzaj obiektywu…

Hanka i Marcin - sesja ciążowa - e-motionfilms

Hanka przed obiektywem

Hanka i Marcin od początku dokładnie wiedzieli czego oczekują i byli na tyle naturalni przed kamerą, że po emisji filmu wiele osób sądziło, że to aktorzy. Osobiście uważam, że jest to komplement i dla nas i dla nich.

Tak na marginesie – zawsze zabawna jest chwila gdy pokazujemy gotowe ujęcie. Na twarzy osoby, która występowała chwilę wcześniej przed kamerą na początku rysuje się zdziwienie, które później przechodzi w niedowierzanie, że można tak dobrze wyglądać w kadrze.

Z każdym ujęciem, Hanka i Marcin rozkręcali się coraz bardziej. W walce na poduszki wspólnie wpadliśmy na pomysł, aby uwolnić trochę pierza. Za chwilę okazało się że po całej sypialni fruwają pióra – Hanka atakuje Marcina, a my mamy świetne ujęcia i wyglądamy jak kurczaki….

Hanka i Marcin

Backstage ujęcia w wannie

Pomysł z odważnym ujęciem w wannie zrodził się w głowie Hanki i Marcina. Aby Hanka mogła czuć się swobodnie, najpierw został dokładnie ustawiony sprzęt, po czym zostawiliśmy naszych bohaterów samych w łazience. Dopiero w momencie, gdy Hanka była gotowa w wannie pełnej piany, weszliśmy aby zrealizować zdjęcia.
Należy pamiętać, że przy tego typu zdjęciach trzeba przede wszystkim brać pod uwagę bezpieczeństwo. Żadne ze świateł, którymi doświetlaliśmy ujęcie nie mogło znajdować się bezpośrednio wokół wanny. Jak wszyscy wiedzą woda i prąd to niezbyt dobre połączenie, więc ze względów bezpieczeństwa wszystkie światła były w innych pomieszczeniach, a dopiero światło odbite było skierowane na naszą bohaterkę. Wszystko po to aby mieć 110% pewności, że nic złego się nie wydarzy.

Do ostatniego ujęcia posłużyliśmy się filmem z USG. Nasi bohaterzy mogli zrelaksować się na kanapie, a my przygotowywaliśmy finalne zdjęcia. W ten sposób doszliśmy do końca kręcenia materiału.

Po realizacji następnym etapem był montaż filmu. Długo zastanawialiśmy się nad ścieżką dźwiękową. Miała być nowoczesna i dynamiczna. W końcu trafiliśmy w dziesiątkę. Wszystko montowaliśmy na sprzęcie, na którym na co dzień przygotowane są reklamy i programy telewizyjne. Całość oczywiście w HD.

Po montażu i synchronizacji muzyki, każde z ujęć podlega korekcji kolorystycznej. Warto zauważyć, że jeżeli w filmie mamy 400 ujęć – to każde z ujęć podlega korekcji przez kolorystę. Jest to o tyle trudniejsze niż w fotografii, że w kadrze mamy ruch – zmienia się światło, bohater się przesuwa. Dlatego wszystkie elementy w kadrze, filtry, kolory, maski poruszają się zgodnie z ruchem obiektów. Można sobie wyobrazić jak skomplikowana jest to praca.

Film to technika iluzji. Czy wiecie, że w ujęciu w którym Marcin nalewa Hance herbatę tak naprawdę leje prawie przeźroczystą wodę? Dlaczego? Zaparzona herbata miała bardzo delikatny kolor. Na finalnym ujęciu widzimy charakterystyczny kolor herbaty, gdy tymczasem na źródłowym ujęciu wygląda to tak, że nalewają sobie ciepłej wody. Postanowiliśmy to naprawić… Animator zmienił kolor z przeźroczystego na żółty. Oczywiście nie było by to dla nas problemem, gdyby chcieli pić np. niebieską herbatę.

Dziś mały Franek jest już na świecie. Założył już nawet stronę na facebooku! A my trzymamy kciuki, żeby jak najszybciej zaczął chodzić, bo wtedy czeka nas kolejna realizacja pt. „Pierwsze kroki Franka”

6 Comments


  1. Hania
    gru 29, 2010

    Współpraca z ekipą e-motionfilms była wielką przyjemnością a efekt końcowy przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Z niesamowitą radością wracamy do tych ulotnych chwil tak pięknie uwiecznionych. Cudowna pamiątka! Nie mogę się doczekać dnia, w którym pokażemy to Frankowi… Z pewnością się jeszcze spotkamy przy innych ważnych dla nas okazjach!


  2. micho
    gru 30, 2010

    Witam. Bardzo ciekawy i interesujący film. Ładne plany, kolory i ciekawe światło.
    Myślę, że każdy chciałbym miec taki film w swojej prywatnej filmotece!!
    Pozdrawiam autorów


  3. Monika
    gru 30, 2010

    Mój ulubiony fragment: On – z czułością w oczach – nalewa Jej herbatę – mega uchwycone emocje w pozornie gładkiej scenie rodzajowej. Rozczulające i wzruszające – nawet nie wiedząc, że Marcin zawsze najpierw nalewa Hance herbatę :)
    Oni nie grają – Oni poprostu tacy są.
    Doskonale utrwaliliście rezerwuar spojrzeń, gestów, uczuć… Genialna pąmiatka niepowtarzalnych i ulotnych skrawków codzienności…


  4. Łukasz Topa
    sty 31, 2011

    Bardzo przyjemnie się to oglądało. Dokładnie coś takiego chciałbym mieć jak będę w podobnej sytuacji:)


  5. marla
    lut 23, 2011

    Weszlam tu przypadkiem, z goldenline…
    ..super film, gratuluje tworcom i bohaterom :) naprawde bardzo mi sie podoba – montaz, scenariusz, ujecia, muzyka,…super !


  6. JUSTYNA
    lut 06, 2012

    PRZEPIEKNY :) AZ MI LEZKA POLECIALA :) JAKI JEST TYTUL TEJ PIEKNEJ MUZYKI W TLE?

Skomentuj